„Cześć i chwała bohaterom !” i „Precz z komuną!” – takie okrzyki rozległy się w warszawskim Multikinie w wypełnionej po brzegi sali po sobotnim seansie „Historii Roja”. To chyba najlepsza recenzja tego filmu i widoczny znak, że dzięki niemu stało się coś, co może umknąć krytykom piszącym o tym, jak oni by ten film zrobili, gdyby zrobili…

Dawno nie widzieliśmy w polskich kinach (no może poza wyprodukowanym przez Muzeum Powstania Warszawskiego paradokumencie pt. „Powstanie Warszawskie”) polskiego męstwa, finezji i odwagi rodem z przedwojnia.

Całość na Niezależna.pl

/* */